- Elo wszystkim!
- No,siema brachu.Co tak późno?Zaspałeś?
- No przysnęło mi się dzisiaj.
- To coś nowego.Zawsze na treningu jesteś pierwszy.
Czyżby dziewczyna obudziła w Tobie śpiocha?
- Niee.Dziewczyny na razie w moim życiu nie istnieją.
Liczy się tylko gra. – oznajmił.
- Dobra chłopaki – odezwał się trener.
Jutro mecz z Resovią.Musimy zagrać jak najlepiej.
Nie ociągamy się,pokażcie na co Was stać.
Nowakowski stanął obok Łukasza,by z nim pogadać o wczorajszym dniu.
- No i jak tam ta Twoja Monika?
- Chłopie weź przestań.Nie znam jej.
- A to,że spała u Ciebie,to o niczym nie świadczy?
- Jednorazowy incydent.
- Ale odwiozłeś ją do domu?
- Znasz mnie przecież.
- No wiem,Ty byś nigdy swojego gościa na pastwę losu nie zostawił.
- Byłbym zapomniał.Weźcie podpiszcie się na tych dwóch gadżetach.
* * * * * * * * * *
Tymczasem w szkole Monika miała geografię.
Nie chciała się uczyć.Nie miała na to ochoty.
Całą godzinę lekcyjną wpatrywała się w ścianę.
Kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy rozeszli się do szafek.
Tylko ona ze swoją grupką siedziała w kącie i słuchała muzyki z odtwarzacza.Obok nich przechodziła grupka dziewczyn.Bohaterka zmierzyła panienki ubrane bardziej dziewczęco niż ona sama.
- Monika,bujasz z nami do skateparku po lekcjach?
- Jasne.Muszę poćwiczyć triki.
- Kto jeszcze będzie? – zapytał Maciek.
- Nasza cała paczka.
Po zajęciach udali się do parku.Początkowo w tym miejscu zawsze Monika była postrzegana jako dziwadło,bo jest jedyną dziewczyną w ich grupie.Dopiero kiedy cała reszta zobaczyła co potrafi,to odzyskała szacunek.
Właśnie tego popołudnia na rampie spotkali jednych z najlepszych ziomów z osiedla.
- Ooo kogo My tu widzimy – zagadał Hazu.- Idźcie do piaskownicy,bo tu miejsca dla Was nie ma.
- No dobra.Wyzwanie. Jeżeli z Tobą wygram przez tydzień ta rampa jest nasza. - odezwała się Monika.
- Że z Tobą mam się pojedynkować ? – zapytał z kpiną Hazu. – Nie pomyliłaś czasem miejsc,panienko?Kosmetyczka jest w rynku.
- Ja nie z takich. – powiedziała pewnie.
- Dobra.Niech Ci będzie.Możecie już się pożegnać z tym miejscem.
- Jeszcze zobaczymy.
Dziewczyna podeszła do swoich po deskę.
- Zwariowałaś ? On to legenda osiedla. – zareagował Rafał.
- Chcę temu dupkowi pokazać,kto tu rządzi.
- Pamiętaj,że Hazu robi slajdy i manuale.
Zresztą co Ci będę tłumaczył.Daj z siebie wszystko,mała. – powiedział Maciek.
Rozpoczęli.Hazu zaczął popisywać się swoimi umiejętnościami.To on był królem skateparku.
Dziewczyna też nie dawała za wygraną.Pokazywała wszystko to,czego nauczyła się od chłopaków.Chciała wykazać się ostatnio trenowanym freestyle’m,kiedy w locie zgubiła deskorolkę i kolanami przejechała do połowy rampy.Ekipa,do której należał Hazu zaczęła się cieszyć.
- Mówiłem Ci,że wygrasz z tą niunią. To nie sport dla niej. – powiedział jeden.
- Przeliczyła się dziewczynka – odparł drugi.
- Zamknąć mordy. – oznajmił Hazu. – Młoda lepiej jeździ niż wy.
Chcę ją mieć.
Do Moniki od razu pobiegł Maciek.
- Nie martw się. – podał jej rękę. – Pokazałaś mu,że z Ciebie niezły ziomal.
- Dzięki.A gdzie Rafał? – zapytała rozglądając się po parku.
- Dziewczyna go potrzebuje.
- Aha.
Ich rozmowę przerwał Hazu.
- Dałaś popis.
- Wszystko zjeb***.
- Równy ziom z Ciebie.Wymiatasz.
- Dzięks.
- Jak chcesz to możesz tu bujać z nami.
- Oka.Zastanowię się jeszcze.
- Nara.Idę do tamtych.
- Spox.Strzałka.
- Na mnie też już pora. – zwróciła się do Maćka.
- Luz.Monika?
- No co?
- Ty to zrobiłaś dla niego,prawda?
- O co kaman?
- To wyzwanie było dla Rafała.Chciałaś,aby zwrócił na Ciebie uwagę.
- Nie.To było tylko dla mnie.Chciałam siebie jedynie sprawdzić. – skłamała.
~ Tysia ;*
- No,siema brachu.Co tak późno?Zaspałeś?
- No przysnęło mi się dzisiaj.
- To coś nowego.Zawsze na treningu jesteś pierwszy.
Czyżby dziewczyna obudziła w Tobie śpiocha?
- Niee.Dziewczyny na razie w moim życiu nie istnieją.
Liczy się tylko gra. – oznajmił.
- Dobra chłopaki – odezwał się trener.
Jutro mecz z Resovią.Musimy zagrać jak najlepiej.
Nie ociągamy się,pokażcie na co Was stać.
Nowakowski stanął obok Łukasza,by z nim pogadać o wczorajszym dniu.
- No i jak tam ta Twoja Monika?
- Chłopie weź przestań.Nie znam jej.
- A to,że spała u Ciebie,to o niczym nie świadczy?
- Jednorazowy incydent.
- Ale odwiozłeś ją do domu?
- Znasz mnie przecież.
- No wiem,Ty byś nigdy swojego gościa na pastwę losu nie zostawił.
- Byłbym zapomniał.Weźcie podpiszcie się na tych dwóch gadżetach.
* * * * * * * * * *
Tymczasem w szkole Monika miała geografię.
Nie chciała się uczyć.Nie miała na to ochoty.
Całą godzinę lekcyjną wpatrywała się w ścianę.
Kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy rozeszli się do szafek.
Tylko ona ze swoją grupką siedziała w kącie i słuchała muzyki z odtwarzacza.Obok nich przechodziła grupka dziewczyn.Bohaterka zmierzyła panienki ubrane bardziej dziewczęco niż ona sama.
- Monika,bujasz z nami do skateparku po lekcjach?
- Jasne.Muszę poćwiczyć triki.
- Kto jeszcze będzie? – zapytał Maciek.
- Nasza cała paczka.
Po zajęciach udali się do parku.Początkowo w tym miejscu zawsze Monika była postrzegana jako dziwadło,bo jest jedyną dziewczyną w ich grupie.Dopiero kiedy cała reszta zobaczyła co potrafi,to odzyskała szacunek.
Właśnie tego popołudnia na rampie spotkali jednych z najlepszych ziomów z osiedla.
- Ooo kogo My tu widzimy – zagadał Hazu.- Idźcie do piaskownicy,bo tu miejsca dla Was nie ma.
- No dobra.Wyzwanie. Jeżeli z Tobą wygram przez tydzień ta rampa jest nasza. - odezwała się Monika.
- Że z Tobą mam się pojedynkować ? – zapytał z kpiną Hazu. – Nie pomyliłaś czasem miejsc,panienko?Kosmetyczka jest w rynku.
- Ja nie z takich. – powiedziała pewnie.
- Dobra.Niech Ci będzie.Możecie już się pożegnać z tym miejscem.
- Jeszcze zobaczymy.
Dziewczyna podeszła do swoich po deskę.
- Zwariowałaś ? On to legenda osiedla. – zareagował Rafał.
- Chcę temu dupkowi pokazać,kto tu rządzi.
- Pamiętaj,że Hazu robi slajdy i manuale.
Zresztą co Ci będę tłumaczył.Daj z siebie wszystko,mała. – powiedział Maciek.
Rozpoczęli.Hazu zaczął popisywać się swoimi umiejętnościami.To on był królem skateparku.
Dziewczyna też nie dawała za wygraną.Pokazywała wszystko to,czego nauczyła się od chłopaków.Chciała wykazać się ostatnio trenowanym freestyle’m,kiedy w locie zgubiła deskorolkę i kolanami przejechała do połowy rampy.Ekipa,do której należał Hazu zaczęła się cieszyć.
- Mówiłem Ci,że wygrasz z tą niunią. To nie sport dla niej. – powiedział jeden.
- Przeliczyła się dziewczynka – odparł drugi.
- Zamknąć mordy. – oznajmił Hazu. – Młoda lepiej jeździ niż wy.
Chcę ją mieć.
Do Moniki od razu pobiegł Maciek.
- Nie martw się. – podał jej rękę. – Pokazałaś mu,że z Ciebie niezły ziomal.
- Dzięki.A gdzie Rafał? – zapytała rozglądając się po parku.
- Dziewczyna go potrzebuje.
- Aha.
Ich rozmowę przerwał Hazu.
- Dałaś popis.
- Wszystko zjeb***.
- Równy ziom z Ciebie.Wymiatasz.
- Dzięks.
- Jak chcesz to możesz tu bujać z nami.
- Oka.Zastanowię się jeszcze.
- Nara.Idę do tamtych.
- Spox.Strzałka.
- Na mnie też już pora. – zwróciła się do Maćka.
- Luz.Monika?
- No co?
- Ty to zrobiłaś dla niego,prawda?
- O co kaman?
- To wyzwanie było dla Rafała.Chciałaś,aby zwrócił na Ciebie uwagę.
- Nie.To było tylko dla mnie.Chciałam siebie jedynie sprawdzić. – skłamała.
~ Tysia ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz