Music

wtorek, 28 kwietnia 2015

Miłosna zagrywka roz. 2

- Sie masz. – powiedział Piotrek. – Odpalaj telewizor i oblukujemy mecz.
- Elo. Rozgość się,a ja zaraz wrócę. – powiedział do gościa.
- U la la. – zwrócił się do Moniki. – Jesteś dziewczyną Wiśni?
- Nie laluj mi tu klient.Ja i ta cała wiśnia to się nie znamy.
- To co robisz u niego na chacie? Weź mnie nie bajeruj,tylko powiedź prawdę,że utrzymujecie wasz związek w tajemnicy.
W tej właśnie  chwili wszedł Łukasz.
- Oo widzę,że już się poznaliście.
- Taa to była bardzo fajna rozmowa.
- Chciałem zagadać do Twojej dziewczyny,ale ona się Ciebie wypiera.
- Nie jesteśmy parą – krzyknęli razem.
- Dobra już dobra. – burknął Nowakowski. – lepiej już oglądajmy ten mecz.
Chłopaki byli wpatrzeni w telewizor jak w obrazek.
- Blokuj ! – przeżywali siatkarze.
- Jaki pajac! – komentował Łukasz robiąc łyk piwa.
- Nie wiem,  co Wy w tym widzicie.- wtrąciła się Monika.Siatkówka to najnudniejsza gra zespołowa jaką widziałam.  – powiedziała z pogardą.
- Kobieto, to musisz mieć we krwi.Musisz czuć tą atmosferę,tysiące fanów.
 Z resztą Wy,baby tego nie zrozumiecie.
- Chłopczyku,coś chyba Ci się pomyliło,bo z babą nie rozmawiasz. A jak przyjaciół szukasz,to zmień kierunek,bo tu ich nie znajdziesz.
- Mamy oglądać mecz. – wtrącił się Wiśniewski.
- Ja żadnego głupiego i nudnego meczu nie mam zamiaru z Wami oglądać. – oznajmiła i wyciągnąwszy telefon.
- A co innego zamierzasz robić? – zapytał Piter.
- Mam o wiele ciekawsze sprawy,niż patrzenie na to jak jakieś dupki skaczą do piłki jak małpy do bananów.
- Teraz to już przegięcie.
- Po prostu mówię to, co myślę.
- Mam propozycję.Widzę,że nie przypadliście sobie do gustu,więc Piotrek zostanie ze mną,a Ty idź do się położyć do sypialni.
Dzisiaj miałaś pewnie ciężki dzień.Weź to – podał jej witaminy – to powinno  Cię wzmocnić.Dobranoc.
- Sajo nara.
Kontynuowali mecz.Dalej byli w transie oglądania.
Po zakończeniu rozgrywki Piotr poszedł do domu,natomiast Łukasz usnął na kanapie.Obudził go dopiero budzik ,który wskazywał godzinę 8.
- Cholera – syknął.
Szybko ubrał się ,przegryzł kanapkę.
Zrobił  śniadanie dla gościa.Zapach rozniósł się po całym mieszkaniu,co postawiło Monikę na nogi.
- Elo.
- Cześć.Siadaj jedz szybko śniadanie,bo musimy zaraz jechać.
- Sama dojdę do domu.Mam 19 lat,jestem pełnoletnia.
-Obiecałem Twojej mamie,że Cię odwiozę.
- Ty naprawdę jesteś z kosmosu.Masz 21 lat,a zachowujesz się jak mój ojciec.
- Trudno, nikt i nic mnie nie zmieni.
- Mylisz się. Jakbyś miał dziewczynę,to ona by zrobiła z Tobą porządek.A tak,  to zachowujesz się jak stary zgred.
- Czy Wy wszyscy musicie mi na siły szukać laski?
Mam swoje życie i poukładam sobie tak,jak ja będę chciał.
- Spox.
- Chodźmy już,bo się spóźnimy.
Weszli na parking.  Tam stał czarne BMW.
Jako osoba kulturalna otworzył drzwi młodej damie.
Wsiadł do środka,chwycił za kierownicę i odpalił swoje cacko.
W czasie jazdy zapytał:
- Gdzie mieszkasz?
- A jak myślisz? Chyba nie pod mostem. – powiedziała bez uczuć,patrząc w okno.
- To wiem.
- Zjednoczenia.Pod szkołą mnie wysadź.Tak już się jestem spóźniona  na pierwszą lekcję.
- Najpierw dom,a później szkoła.
- Co Ty chcesz od mojej matki?
- Nic.Obietnica to obietnica.Ja nie rzucam słów na wiatr.
- Zapewne.
- To gdzie ten Twój dom?
- O właśnie tutaj.
- Nara – powiedziała wysiadając.
- Czekaj.Muszę odprowadzić Cię do domu.
- To też obiecałeś?
- Przecież mówiłem.
Przekroczyli zieloną bramkę.Przed domem stała huśtawka,a wokół niej kwitły róże. Zza domu wybiegł chłopczyk.
Miał może z 10 lat.
- Monika,dobrze,że przyjechałaś.Mama się martwiła o Ciebie.
- Dzień Dobry,panu. – zwrócił się do Wiśni. – Pan to…Łukasz Wiśniewski,ten siatkarz.Mogę od Pana autograf?
- Jasne.
Chłopak pobiegł ile sił w nogach po koszulkę i piłkę z Mikasa.
- Sorry,to mój niestety młodszy brachol.
On też jest z innej planety.
Tym razem z bratem Moniki wyszła i jej mama.Od razu przytuliła córkę do swojej piersi,a Wiśniewskiemu z całego serca podziękowała za opiekę nad jej skarbem.
- Wiesz co,młody? – powiedział patrząc na zegarek,który wskazywał 9 – nie mam za bardzo czasu teraz,ale daj mi tą piłkę i koszulkę,a przywiozę Ci z podpisami wszystkich zawodników.
- Gra?
- Hurra.
- To dla kogo ma być?
- Dla Marka.
- Dobra,będzie dla Marka. – powiedział z uśmiechem siatkarz.
- Do widzenia – pożegnał się.
- Do widzenia – uśmiechnęła się. – Miły ten chłopak  powiedziała klepiąc córkę po ramieniu.
- Miły to może on i jest tylko,że strasznie nudy. – odpowiedziała jej z niesmakiem.



~ Tysia ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz