Music

środa, 29 kwietnia 2015

Walka z uczuciem roz. 2

  Usiedli obok siebie. Jola nigdy jeszcze nie widziała kolegi w takim spokoju i skupieniu.
- No i teraz krew płynie do lewego przedsionka.  – tłumaczył.
- Kamil,czemu się jąkasz?Denerwujesz się?  – zapytała trzymając go za dłoń.- Sorki, nie powinnam.
- Oki,luz. Po prostu denerwuję się.
- Nie ma czego.Wbij na luz.Tłumacz mi to tak,jakbyś gadał z kolegą.
- Oka,spróbuję. Po wyjaśnieniu tematu zrobili sobie przerwę.
- Nie widziałeś mojej komórki?
- Tu jest. Trzymaj.Ładne masz oczy. – powiedział,wpatrując się w jej duże czarne oczy.
- Zarumieniła się. – ej laska,on Cię podrywa i to na pierwszym spotkaniu.Ignoruj go – mówiła sobie w myślach. – Wracajmy do lekcji – wróciła na ziemię.
- Myślę,że jesteś zmęczona.Powinnaś odpocząć.Za dużo na dzisiaj tej biologii.Może oglądnęlibyśmy jakiś film?
- Nie,ale dzięki.Muszę już iść do domu.
- Jest już ciemno.Odprowadzę Cię.
- Sama sobie poradzę.
- Nalegam.
- Naprawdę nie trzeba.  – po czym zeszła ze schodów.Włączyła MP4 i kroczyła ciemnym miastem. Nagle ktoś ją złapał za ramię. Odwróciła się,a jej serce zaczęło bić szybciej.
- Nie bój się to tylko ja.
- Dawid?
- A kogo się spodziewałaś?
- Aleś mi stracha narobił.
- Heh. I co wygrałem to ciastko?
- Noo tak.Wygrałeś.Zaczął się jąkać,ale widział,że się z niego nie śmiałam,to wbił na luz.
- To kiedy i gdzie na to ciastko?
- Jutro jak przyjdę na korki to Ci przyniosę i razem zjemy.
- Oka.Trzymam za słowo.
- Zmykam.Do jutra.
- No bay.
  Wróciła do domu.Spakowała się do szkoły.Jutro tylko trzy lekcje.Leżąc na łóżku rozmyślała nad wydarzeniami dzisiejszego dnia. Te zaloty Kamila to pewnie jego nowa gierka.Jednak ona nie da się zwieść.Nie będzie taka głupia.Następnego dnia w szkole Maja zaczęła się wyśmiewać z brzydul.Jola nie mogła tego dłużej słuchać,jak ta diva poniża jej koleżanki. 
- Słuchaj Ty głupia panno z tipsami.To,że jesteś bogata,ale pusta jak styropian to nie znaczy,że możesz innych upokarzać.
- Doprawdy?Teraz jesteś taka cwana? A może mam powiedzieć wszystkim,co robiłaś wczoraj wieczorem?
- A proszę bardzo.Nie mam nic do ukrycia.
- Puszczasz się pod latarnią. Widziałam Cię ubiegłej nocy z klientem.Mam dowody! – pokazując zdjęcia Joli z Dawidem.
- Szmata – powiedziała Majka z dumą .
- Ty wredna małpo,żeby ludziom po zmroku zdjęcia robić to już przegięcie. -powiedziała.
 Majka widząc,że dziewczyna sobie z tego nic nie zrobiła wybiegła w furii.Za nią pobiegł Kamil.Nastolatkę zastanawiało to,co ten chłopak w niej widzi.Zaraz po szkole udała się do cukierni.Wybrała swoje ulubione ciastko i pomaszerowała do mieszkania Dawida.
- Elo.
- Witaj,wejdź.
- Oto Twoja wygrana.
Usiedli i zjedli ciastka.Bardzo dużo ze sobą rozmawiali.Dawid był taki otwarty.Potrafił zrozumieć dziewczynę.Śmiejąc się,nie spostrzegli,że do pomieszczenia wszedł Kamil.
- Widzę,że dobrze się bawicie – przerwał.
- Tak.Właśnie Jola..
- Jola powinna się uczyć.Chodźmy do pokoju,po czym zamknął drzwi i  zaczął prawić nerwowo wykład.
- Coś się stało?  – zapytała.
- Nie.
- Dzisiaj coś drętwo wykładasz.Odkładaj książki,ubieraj buty i kurtkę,koniec na dzisiaj.Wychodzimy – rozkazała.
- A co z nauką?
- Nie zając.Nie ucieknie.
- Gdzie idziemy? zapytał,kiedy zbliżali się do jej domu.
- Teraz do mnie na chatę,a później to niespodzianka. – uśmiechnęła się i popędziła po rolki. Kiedy doszli na miejsce Kamil był zaskoczony,że przyprowadziła go właśnie tutaj.Do zwykłego skate  parku.Bywał tu prawie codziennie umawiając się z kumplami na oblukanie  nowych lasek.
- Poczekaj tu chwilkę na mnie – poprosiła i poszła do stoiska,gdzie stał wysoki zielonooki chłopak ubrany w luźną  bluzę i szerokie spodnie.
Dziewczyna chwilkę z nim rozmawiała.Uśmiechała się,a na pożegnanie pocałowała w policzek.
- Muszę ją zdobyć.Dzisiaj zacznę bajery – pomyślał. -Wróciła.
- Trzymaj – oznajmiła,pokazując rolki. – To Twój sprzęt.Mój jest w plecaku.Dzisiaj troszkę poszalejemy dla luzu.
- Ale ja nie potrafię na tym jeździć. – wydukał
- Spoko.O to się nie martw.Nauczę Cię. – podała mu rękę.
Na początku jazdy strasznie trudno Kamilowi szło,natomiast w dalszych etapach radził sobie dosyć dobrze. Klaudia złapała go za rękę,aby prowadzić go trasą,którą zazwyczaj  jeździ.
- Nigdy nie myślałem,że w parku można tak się świetnie bawić.Zawsze przychodziłem tu z kolegami posiedzieć i pogadać.Ale nigdy jeździć na rolkach. – stwierdził.
- Cieszę się,że Ci się podoba.Dlatego właśnie przyprowadziłam Cię tutaj,bo to takie moje małe miejsce,gdzie mogę zapomnieć o problemach i realnym świecie.  – i tak jeździli do wieczora.Następnie chłopak odprowadził ją do domu.
- Dziękuję za miłe popołudnie.Dzięki Tobie zły humor rozprysnął się gdzieś w powietrzu – powiedział i pocałował Jolę.- Dziewczyna uległa,chociaż wiedziała,że nie powinna,nie mogła.
- Dobranoc. – powiedziała odsuwając się od jego słodkich ust.
- Tobie również – odpowiedział i zniknął za zakrętem.

Jola wbiegła do domu.W kuchni czekała na nią Magda.
- Jak całuje? zapytała.
- Słoodko.
- Szczęściara.
- Wcale,że nie.Mam mętlik w głowie.Zawsze uważałam go,za strasznego krętacza, jeżeli chodziło o dziewczyny.Bawił się nimi jak chciał.Te wszystkie jego gierki sprawiały,że one popadały w jakieś otumanienie. Dzisiaj odkryłam Kamila,ale od drugiej strony.Tego z uczuciami,potrafiącego cieszyć się z życia.Blask w oczach sprawił,że zmieniłam o nim zdanie. – powiedziała wzdychając.
- Siostra,gratuluję.
- Może jutro wybralibyśmy się gdzieś razem? Mam na myśli mnie z Kamilem i Ciebie z Bartkiem.
-  Oka. Zadzwonię tylko do niego,bo może mieć inne plany – wzięła komórkę i wystukała numer do przyjaciela. To samo uczyniła jej siostra.
Po rozmowie przedyskutowały,że pójdą do kina na komedię. Następnie do późnego wieczora rozmawiały o chłopakach.Nauki nie miała,więc mogła poplotkować.Jola zasnęła o godzinie pierwszej.Tymczasem Kamil rozmyślał nad dalszym planem uwiedzenia koleżanki. Jeden dowód już miał i może go pokazać jutro w szkole Mai.Był z siebie zadowolony,że część zadania miał już za sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz