Rano
wstała i udała się do szkoły.W niej nic szczególnego się nie
działo.Zdarzył się mały incydent,gdzie Kamil wymachiwał jakimiś
zdjęciami przed nosem Maji.Jolę nie interesowała ta dwójka.Lekcje
szybko zleciały,a za nimi korki.
O godzinie 20 Kamil i Bartek
wraz ze swoimi pannami siedzieli w sali kinowej.Jednak zastała wielka
pomyłka.Zamiast pójścia na komedię zajęli miejsca na horrorze.W czasie
trwania seansu dziewczyny nerwowo zaciskały dłonie chłopaków.W jednej
akcji Jola wtuliła się w bluzę Kamila,natomiast jej siostra bardzo
mocno trzymała rękę Bartka.Po filmie młodzi dżentelmeni odprowadzili
panienki do domu. W obu parach doszło do pożegnalnego
pocałunku.Dziewczęta udały się do domu.Jola poszła do swojego
pokoju,natomiast Magda do kuchni.Jednak usłyszała rozmowę
rodziców,dlatego podeszła do pokoju,w którym się znajdowali.
- Musimy jej powiedzieć.Ona ma już 17 lat! Lepiej jak od nas pozna prawdę,niż od jakiejś osoby trzeciej.
-
Ale Marek,co jej powiem?Słuchaj Jola,ale jesteś moim,ani taty
dzieckiem,bo zostałaś adoptowana? To jest moja córka.Nie chce jej
wyrządzać krzywdy – mówiła ze zdenerwowaniem.
- Mamo,o czym Ty mówisz? – zapytała Madzia wchodząc do pomieszczenia,gdzie rozmawiali jej rodzice.
- Kochanie,to są sprawy dla dorosłych.Nie wtrącaj się.
- Mam już 19 lat i mam prawo wiedzieć co jest w tym wszystkim grane. – wykrzyczała..
-
Na spokojnie.Musisz poznać prawdę. Otóż 15 lat temu,kiedy Ty miałaś 4
latka – zwrócił się do Magdy – bardzo chcieliśmy mieć z mamą następne
dziecko.Jednak Beatka miała kłopoty z zajściem w ciążę. Poszliśmy,więc
do domu dziecka,aby złożyć papiery o adopcję.Wtedy podbiegła do nas mała
dziewczynka w dwóch kucykach i przytuliła się do Beatki,a ona już
wiedziała,że to właśnie Jola będzie naszą drugą córką.
- Dlaczego nam to zrobiliście?- zapytała Magda.
- Przecież My Jolę kochamy,bo to nasza córka. – mówił ojciec.
- Znacie jej matkę? powiedziała stanowczo Madzia.
- Podczas porodu zmarła.Jej prawdziwe imię i nazwisko to Marta Kowalczyk.
- Jola to nie Jola tylko jakaś Marta Kowalczyk? Nie jest waszą córką,ani moją siostrą! – wykrzyczała w płaczu.
- Jak mogliście Nam coś takiego zrobić?
- Przecież nadal będziecie siostrami.
-
Oczywiście,ale nie znacie Jolki?Ona Wam tego nie wybaczy! – usiadła
obok płaczącej matki.Przytulając ją sama zaczęła płakać.
Jola właśnie przechodziła obok salonu i wszystko usłyszała.
-
Nienawidzę Was! – powiedziała i wybiegła z domu.Zaczął padać
deszcz.Biegła przed siebie.Postanowiła pójść do Dawida.On ją pewnie
zrozumie i pocieszy.Weszła po schodach.Zadzwoniła do drzwi. Nikt nie
otwierał.Usiadła na klatce schodowej. Dochodziła 23.Postanowiła
zadzwonić.Wbiła numer.Nie odbierał.Spróbowała do Kamila.
- Cześć Kamil. – mówiła płacząc – Jest przy Tobie Dawid? – zapytała.
- Tak jest.Już Ci go daję.
- Elo.
- Dawid,gdzie jesteś?
- W Staromiejskiej.
- To niedaleko Ciebie.Proszę Cię,przyjdź do domu.Czekam tutaj na Ciebie.
- Ale coś się stało? Dlaczego płaczesz?
- To nie jest rozmowa na telefon. – oznajmiła i rozłączyła się.
* * * * * * * * * *
- O co kaman? – zapytał Kamil brata.
- Jola czeka na klatce,aż przyjdziemy.Chyba płakała.
-
Słuchaj stary,bo ja mam warunek.Majka będzie ze mną chodzić tylko
wtedy, jak zaliczę i dam kosza Jolii.Ona chce jej dokopać.Już dałem
jej dowód jak się całujemy. Myślisz,że to jej starczy?
- Pewnie tak. A teraz chodźmy do niej.Różne zbiry się kręcą w naszej dzielni.
* * * * * * * * *
Czekała.Popatrzyła
na zegarek 23:10.Dawida jeszcze nie było.Usłyszała jakieś
kroki.Zobaczyła jasną czapkę.Z pewnością należała ona do Kamila. Chłopak
otworzył drzwi.Za nim pojawił się jego brat.
- Wchodź do środka.Jesteś cała mokra.Będziesz chora.
- Nic mi nie będzie.Mam nadzieję,że nie przeszkodziłam Wam w planach.Kamil pewnie chciał się spotkać z Majką.
- Nic nie szkodzi. A teraz opowiadaj co się stało.Widzę,że płakałaś.
Usiedli w trzech na kanapie.
- Jakieś dwie godziny temu dowiedziałam się,że zostałam adoptowana. – oznajmiła nie mogąc powstrzymać się od łez.
- Starzy Ci powiedzieli ? – zapytał Kamil.
- Nie.Usłyszałam rozmowę.
- Może się przesłyszałaś.
- Na pewno nie.Nie wybaczę im tego.
- Nie płacz. – przytulił ją Dawid.
-
Nie miałam do kogo z tym iść.Jedynie Ty mi przyszedłeś do
głowy.Wiedziałam,że z Tobą mogę szczerze porozmawiać. To wszystko mnie
przerasta!
- Nie martw się.Wszystko się ułoży. – pogładził jej brązowe włosy.
Usnęła.Była cała we łzach.Kamil zobaczył,że jej komórka dzwoni.
- To pewnie jej starzy. – pomyślał. Odebrał.
- Jola,gdzie Ty jesteś?. Mama się martwi.Spać nie może.
-
Z tej strony Kamil – kolega z klasy.Przekaż mamie,że Jolii nic nie
jest,bo jest u mnie.Teraz śpi.Właśnie Dawid ją przykrywa kocem.
- Dzięki młody,że zaopiekowałeś się moją siostrą.
- Nie ma sprawy. – rozłączył się.
- Popatrz, jaka jest słodka – powiedział Dawid.
-
Noo ładna z niej laska.Ale życie jej dokopało.Właściwie to dzięki niej
zrozumiałem,że Majka się mną bawi.Jutro z nią porozmawiam.
- I daj
sobie z nią spokój.Na świecie jest wiele dziewczyn mądrzejszych od tej
całej Majki.Tylko tą księżniczkę zostaw mnie. – puścił oczko.
- Bratu nie odbijam. – zaśmiał się Kamil.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz