Wczesnym rankiem Łukasz wrócił do domu.
Zdążył
tylko na zrobić sobie krótką drzemkę,wziąć prysznic, szybko coś zjeść i
popędził swoim czarnym BMW na małe zakupy,a następnie na trening.
Wchodząc do sali usłyszał przywitanie kolegów.
- Elo,co Ty taki jesteś jakby teściowa z wałkiem Cię przez pół nocy goniła? – zażartował Dawid.
- Zabalowałem wczoraj i dzisiaj czuję skutki – złapał się za głowę Wiśniewski.
- Ooo to widać – zaśmiał się Piter wchodząc na halę.
- A wyrwałeś jakąś tam laskę? – zapytał z zaciekawieniem Murek.
- Taką jedną małą blondyneczkę.Niezła z niej dupa.Ma czym oddychać. – odpowiedział za niego kolega.
- Chłopaki,zejdźcie z Moniki.To tylko znajoma – bronił się Wiśnia.
- To teraz tak to się nazywa.. – skomentował Murek.
* * * * * * * * *
Tymczasem w szkole:
- Dziewczyny,mam takie
newsa,że Wam tipsy się połamią ! – krzyczała jedna brunetka z 1b. – Za
cztery dni są eliminacje do drużyny cheerleaderek i drużyny siatkówki
dziewczyn.
- No i co z tego? – rzuciła blondyna w okularach na pół twarzy.
-
To z tego,że te laski,które się dostaną będą tańczyć z najładniejszą
laską i najlepszą cheerleaderką w szkole czyli Olą Nowak !
- Tą Olą Nowak,co chodzi z Rafałem? – spytała niska zielonooka szatynka.
- Właśnie ta. – kontynuowała podniecona dziewczyna. – A to oznacza,że on też tam będzie.
Całemu
zamieszaniu przysłuchiwała się siedząca z Maćkiem przy stoliku
Monika.Zmartwił ją fakt,że Rafał chodzi z tą odpacykowaną lalą od góry
do dołu.
- Laska już wiem. – ożywił się kolega.
- Co wiesz? – zapytała z grymasem na ustach.
-
Mam plan jak odbić Rafała tej lalce barbie.I nie zaprzeczaj mi,że nie
chcesz,bo wiem,że się w nim zakochałaś i to po same uszy.
- Maciuś jesteś kochany,ale nie.
- Czemu?
- Nie chcę.
-
Przecież widzę,jak się męczysz patrząc na nich. – złapał ją za rękę. –
Zrób to dla mnie i pokaż temu pustemu silikonowi,że to Ty tutaj
decydujesz jak się robi triki.
- Nie chcę być cheerleaderką. – powiedziała od razu.
- Też bym nie chciał,by moja najlepsza kumpela robiła jakieś wygibasy.Wolę Cię na desce. – oznajmił z uśmiechem.
* * * * * * *
- Dobra chłopaki. – mówił trener – gramy ważny
mecz.Pokażcie klasę.Kibice na to czekają,aby zobaczyć jak
wygrywamy.Stawka jest duża,bo aż trzy punkty.Gramy standardowo.
Fabian rozgrywaj na prawe skrzydło,nie zapominaj grać środkiem.Środkowi bloku skakać równo.
Pamiętajcie,mamy nękać ich zagrywką.Podejmować ryzyko.
Mecz się rozpoczął.Pierwszego seta chłopaki grali punkt za punkt.
Na zagrywkę wszedł Wiśnia.
-
Jak agresywnie,to agresywnie. – powiedział sobie w myślach. – i
zaserwował.Piłka leciała niczym spadający liść.Przyjmujący przeciwnej
drużyny nie poradził sobie z nią i spadła mu przez przed nogami.
- Ass serwisowy dla naszej drużyny zdobywa Łukasz Wiśniewski -krzyczał spiker.
Chłopaki zbiegli się w kółko.
- Twoja królewna patrzy. – powiedział Piter do Łukasza,co bardziej zdeterminowało chłopaka do dalszej walki.
AZS
zmagał się z Rzeszowem aż do tie-break’a.Zawziętość drużyny sprawiła,że
wygrali to spotkanie 15:13.Po meczu większość kibiców rozeszło się do
domu.Monika tylko na chwilkę sięgła do torby po komórkę,by
sprawdzić,która jest godzina.Po wykonaniu tej czynności spojrzała na
krzesełko obok,gdzie siedział jej brat.Okazało się ono puste.
- Ja pierdole! – krzyknęła – Zgubiłam go.Pomocy!
Krzyki te usłyszał, przechodzący przez halę Wojtek Gradowski.
- Co się Pani stało? – zapytał
- Marek mój 10 letni brat był tu ja tylko zobaczyłam,która godzina i zniknął. – powiedziała zalana łzami.
- Chłopaki! – zawołał. Zaraz wybiegło kilkoro zawodników.
- Monika,co się stało? – zapytał przerażony Łukasz, widząc koleżankę w takim stanie.
Ona nie myśląc długo rzuciła mu się w wysportowane ramiona.Mocno się wtuliła w pierś chłopaka.
- Marka nie ma. – wyszeptała we łzach.
- Nie bój się,znajdziemy go – powiedział
-
Rozdzielmy się. – oznajmił Gradowski.Ja,Dawid i Janeczek pójdziemy w
stronę szatni i parkingu,a Ty z koleżanką i Piterem szukajcie po stronie
z wystawami.
Cała paczka poruszyła całą halę,by znaleźć wiernego kibica.Siostra chłopca odchodziła od zmysłów.
-
Co za mnie za siostra. – obwiniała siebie – Gdybym całą moją uwagę
skupiła na Marku,zamiast na telefonie nic by się nie stało.
- To nie Twoja wina.
- Jest ! – krzyknął Piotrek widząc chłopczyka z zielono-białym szaliku.
- Monika! Czemu do mnie nie przyszłaś? – zapytał poirytowany dziesięciolatek.
- To Ty uciekłeś – mówiła, tuląc go do siebie.
-
Nieprawda.Przecież mówiłem Ci,że idę czekać na Pana
Wiśniewskiego,Gradowskiego i Nowakowskiego,żeby mi dali
autografy.Zapamiętałem, jak Pan Wiśniewski odwiózł Cię do domu i pośród
tych aut nietrudno było znaleźć czarne BMW.A każdy prawdziwy kibic
wie,że ta trójka to koledzy,dlatego parkują obok siebie.
- Słyszałeś to,co ja? – zapytał Piotrek Wiśnie. Młody,a wie wszystko.
- Prawdziwy kibic.Marek idź do Piotrka,on przedstawi Ci resztę naszych kolegów.
- Mówiłem,że mały smyk się znajdzie. – zwrócił się do Moniki.
-
Do tej pory jestem w szoku.Tak to zawsze tato zabierał go na mecze.To
on zafascynował go siatkówką.Ja wybrałam się z nim pierwszy raz.
- Taka byłaś dzielna.Nie wiem,co bym zrobił,gdybym znalazł się w takiej sytuacji.
- To nie na moje nerwy.Łukasz?Jeżeli mogę się tak do Ciebie zwracać.
- Jasne.
- Mam do Ciebie małą prośbę.
- Mów.
- Nauczył byś mnie grać w siatkówkę?Takie podstawowe czynności jak serwy i odbijanie.
- Nie ma problemu.
- A dalibyśmy radę w trzy dni?
- Spróbujemy.Będzie to nasz szybki kurs gry.
- Dzięki wielkie.To jutro trening?
- Oka.
- Monika,Monika! Patrz co dostałem od kolegów! – rozmowę przerwał im zachwycony Marek, niosący ze sobą gadżety drużyny.
- Wow,super.A teraz zbieramy się.Musimy iść już do domu.Mama się pewnie już niecierpliwi.
- Cześć chłopaki! – pożegnał się ze wszystkimi siatkarzami Marek.
- 3mka młody ! – uśmiechnął się Drzyzga.
- Czekajcie,mam po drodze to Was odwiozę – zaproponował Wiśnia.
- Super,będę jechał BMuWą Wiśni ! – Młody skakał z radości.
Monika
podziękowała i pożegnała się z chłopakami z drużyny.Wsiadła do
sportowego czarnego auta i razem z Łukaszem pojechali przez nocne
miasto.
Dopiero przed domem,kiedy młodszy brat wysiadł rozpoczęła dialog.
- Jeszcze raz,dziękuję Ci Łukasz za wszystko.Gdyby nie Ty nie wiem,co bym zrobiła. – pocałowała go w policzek.
- Do jutra.
- Do zobaczenia.
~ Tysia ;*
Jeśli chcecie jeszcze to piszcie w komentarzach , bo inaczej seria zostaje porzucona . 3mka ! :D
Tyśka, ty lepiej pisz dalej bo będziesz mieć mnie na karku!
OdpowiedzUsuń