- Zapomnij o niej tak jak ona zapomniała o Tobie – oznajmił Piotr, siedząc na przeciwko przyjaciela.
- Łatwo Ci mówić…
-
Wiem,że ją kochasz,ale to ona Cię kompletnie olała.Tego kwiatu jest pół
światu!Zaraz wyskoczymy na szybki podryw i żadna Ci się nie oprze.
Łukasz siedział jak skamieniały.
- Tęsknisz za nią?
- Nie.Tylko lubię patrzyć w okno…
* * * *
Dziewczyna dopiero co się obudziła.Wzięła telefon do ręki i odczytała sms-a.
Szybko zjadła śniadanie i pobiegła na rynek.
Tam na nią czekał Maciek i Rafał.
Z twarzy Maćka można było wyczytać złość i zdenerwowanie.
- Co jest ? – zapytała,całując chłopaka w policzek na przywitanie.
- Niech Ci ten dupek wyjaśni,bo jakbym mógł, to bym go pobił.Ale ja mam godność w porównaniu do niego.
- Dobra zamknij się.To sprawa między nami.
- Jeżeli chcesz mi coś powiedzieć,to tylko przy Maćku…
-
Laska,bo nasz czas już się skończył.Moje Kochanie jutro wraca.Mieliśmy
kryzys w naszym związku,Ty mi jedynie pomogłaś z niego uciec.Nic do
Ciebie nie czuje.Fajnie było,ale się skończyło.
- Ty pieprzony draniu
! To ja od gimnazjum zrobiłam z siebie skate,żebyś mnie tylko
zauważył.Robiłam wszystko żeby być blisko Ciebie,a kiedy to się udało
okazuje się,że byłam tylko przejściowym Twoim zauroczeniem. ! Nienawidzę
Cię ! Jesteś dla mnie nikim ! Zerem, dnem, śmieciem! – wykrzyczała mu w
twarz i wtuliła się w Maćka.
- Proszę Cię,zabierz mnie do Łukasza… – wyszeptała przez łzy.
- Ale jesteś pewna,że właśnie tam?
- Na 100%
Chłopak odprowadził dziewczynę pod wyznaczony adres.Pukali do drzwi,jednak nikt nie otwierał.
Po dłuższym zastanowieniu razem z koleżanką udali się na halę.To jedyne miejsce,gdzie mógł się teraz znajdować.
Doszli na miejsce.
- Dzień dobry.My do Łukasza Wiśniewskiego. Jest może na sali?
- Przepraszam,ale obcych nie wpuszczam na teren hali sportowej.
- Proszę to bardzo ważne – poprosiła.
- Przykro mi ,ale taka jest moja praca.
- Zadzwoń do niego – poradził Maciek.
-
On tak ode mnie nie odbierze.Nawaliłam na całej linii.Kiedy byłam z
Rafałem tylko on się dla mnie liczył.Łukasz odszedł wtedy na
bok.Wyeliminowałam go ze swojego życia.
Zawiodłam go.Zachowałam się
jak ostatnia idiotka,kochając się w Rafale, mając u boku takie
wspaniałego chłopaka jakim jest Łukasz…
- Przepraszam Pana.Ja tutaj poczekam z koleżanką ,a Pan mógłby sprowadzić tutaj Wiśnię?
- Dobrze,dzieciaki.Tylko bez żadnych mi tu sztuczek.
- Na pewno będziemy grzeczni.
- Dziękujemy Panu bardzo . – oznajmiła przez łzy Monika.
Kilka minut później razem z ochroniarzem przy wejściu na halę pojawił się Łukasz.
- Elo Maciek
- Elo Łukasz.
- Łukasz jaa.. – rozpłakała się.
- Co się stało? – zapytał kolegę.
- Rafał ją rzucił.. – dodał z niesmakiem Maciek. – To ja już spadam.Nara.
Łukaszowi
nagle zrobiło się lżej na sercu. Z jednej strony dziękował Bogu,że ten
związek się rozpadł,ale z drugiej nie mógł patrzeć jak jego ukochana
cierpi.
- Tylko nie płacz – pogładził ją po włosach.
- Opowiedz mi wszystko od początku.
-
Rafał mnie rzucił,ale on nie jest powodem mego płaczu.Płaczę,bo nie
wiem dlaczego byłam taka ślepa.Przecież to Ty jesteś idealnym
chłopakiem.Dzięki Tobie zaznałam smak szczęścia.To Ty nauczyłeś mnie
kochać rzeczy, których przedtem nienawidziłam.Nigdy nie
przypuszczałam,że to kiedykolwiek Ci powiem,ale KOCHAM CIĘ !
- Nawet nie wiesz, jak ja Ciebie już od dawna.
- Ustrzeliłeś mnie swoją zagrywką miłości . – zaśmiała się i namiętnie go pocałowała.
~ Tysia ;*
Napisz czesc dalsza. To jest super :)
OdpowiedzUsuń