Music

wtorek, 28 kwietnia 2015

Miłosna zagrywka roz. 9

- Przyjechałem tak szybko jak sie da. – powiedział,siadając obok przyjaciela.Jego twarz była odmieniona.Rysował się na niej ból,rozpacz.Piotr nigdy nie widział Łukasza w takim stanie. – Odmówiła? – zapytał ze smutkiem,patrząc w jego oczy pełne pustki.
- Nawet nie zdążyłem zapytać – odpowiedział z goryczą. – Wyprzedził mnie Rafał. – zanurzył swoje usta w piwie.
- Jak to?
- Tak to.Spełniły jej się marzenia.Sama mi tak powiedziała.
- No i co teraz? -spytał.
- Na to wygląda,że zostaniemy tylko przyjaciółmi. – odpowiedział skwaszony i zanurzył się całkowicie w alkoholu.
* * * *
- Wróciłam ! – poinformowała.
- To bardzo dobrze,zaraz będzie kolacja . – oznajmiła matka. – Jak się udało spotkanie ?
- Właściwie to nie wiem – zaczęła,siadając na krześle -
Bardzo lubię Łukasza i uważam,że z niego to fantastyczny przyjaciel.Ale martwię się o niego.Wszystko było w porządku.Śmiał się,opowiadał,wygłupiał się,aż do do momentu,kiedy powiedziałam mu o Rafale.Wtedy jego twarz skamieniała.Sprawiał wrażenie,jakby nie cieszył się z mojego szczęścia.To naprawdę mnie zabolało.Myślałam,że tylko z nim mogę śmiać się i płakać.Dzielić się z nim wszystkim,bo naprawdę traktuję go jako mojego prawdziwego przyjaciela.Drugiego mężczyznę mojego życia !
- Może daj mu czas.Nie łatwo jest przyjąć wiadomość,że musisz się kimś dzielić z osobą Ci bliską. – poradziła rodzicielka.
- Tak myślisz?
- Oczywiście.
- Ale wiesz przecież jaki jest Łukasz.Szarmancki,opiekuńczy,wychowany, wrażliwy i dojrzały.
- Tak,Łukasz to złoty chłopak.Wiele mi pomagał,kiedy czekał na Ciebie.
- Nigdy mi o tym nie mówił.
- Bo po co miał Ci wspominać,że obierał ziemniaki albo piekł schabowe? W Twoich oczach nie byłby już mężczyzną.
- Co racja,to racja.
* * * * *
Następnego dnia w szkole wszyscy wiedzieli,że Monika i Rafał są razem.Dziewczyna była w siódmym niebie.Chłopak błądził gdzieś wzrokiem,jakby kogoś szukając.Koleżanki z drużyny nie mogły uwierzyć w to całe zamieszanie.
Z jednej strony się cieszyły,a z drugiej coś im tu nie pasowało.Ola zbyt łatwo oddała chłopaka.
Mijały dni.Okazało się,że eks Rafała jest w sanatorium i wróci dopiero za cztery dni.
Para bawiła się znakomicie.Codzienne spacery i pocałunki o blasku księżyca sprawiały,że Monika czuła się jak księżniczka.W natłoku tych wszystkich wydarzeń zapomniała o Wiśni.Nie odpisywała na sms-y,nie odbierała telefonów.Żyła w bajce,zapominając o realnym świecie.Świecie,gdzie czekał na nią prawdziwy książę na białym rumaku.
- Kochanie,może wyjdziemy gdzieś dzisiaj razem? – zaproponowała Monika pewnego pięknego popołudnia.
- Po co ? – zapytał gburowatym głosem.
- Rozerwać się.Odczuwam wrażenie,że się mnie wstydzisz.Nigdzie razem nie wychodzimy,bo czasu nie masz,albo jesteś zmęczony.Kiedy ostatni raz byliśmy w kinie bądź w kawiarni?
- Ciebie Słońce? Nigdy! To gdzie chcesz wyjść? – powiedział szybko.
- Na mecz siatkówki.
- Przecież wiesz,że nie przepadam za tą dyscypliną.
- Przepraszam.Chodźmy do skateparku.
- Oo i to jest świetne rozwiązanie,Myszko.
Udali się w miejsce ,gdzie bardzo dobrze znali.Spotkali pewną grupkę znajomych.Wśród nich znajdował się Daniel.
Nie miał dobrego zdania na temat chłopaka koleżanki.Uważał go za totalne dno.Jednak widząc,w jakim towarzystwie pojawił się w parku starał się być miłym,by nie sprawić przykrości Monice,dziewczynie,która od pewnego czasu bardzo mu się podobała.
- Eloszka. – przywitała się pierwsza.
- Elo.Co tam? – powiedział,strzelając żółwika.
- Wszystko na luzie.
- No to spoko.Jak Wam się układa? – spytał i popatrzył prosto w oczy Rafała.
- Wspaniale – odparł z szyderczym uśmiechem .
- Too wy sobie jeszcze pogadajcie,a ja idę pojeździć -oznajmiła,a na pożegnanie pocałowała swojego księcia.
Kiedy dziewczyna odeszła na klika kroków między  nastolatkami wybuchła ostra wymiana zdań:
- Ogarnij twarz jak do mnie mówisz – sypnął Rafał – I nie wtrącaj się między mnie a Monikę.Bo źle to się może dla Ciebie skończyć,chłopczyku.
- Tak naprawdę? Już się boję.Tylko ciekaw jestem co powie Monika,kiedy dowie się,że masz dwie dziewczyny.
W tym momencie oczy Rafała zaczęły rzucać piorunami.
- Klient – syknął – jak jej wygadasz to.. – bełkotał nerwowo.
- Nic jej nie powiem – odparł – za bardzo jest szczęśliwa,a ja nie jestem takim draniem jak Ty,żeby jej to szczęście każdego dnia zabierać. – spojrzał w jej kierunku. – Tylko jak ją zranisz,to wtedy będziesz miał ze mną do czynienia.
Kiedy zobaczyli,że dziewczyna zbliża się w ich stronę znowu powrócili do normalnej rozmowy.

~ Tysia ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz